Zanim się wszyscy podpalą, że…

Zanim się wszyscy podpalą, że czemu jest Płacheta, a nie ma „Turbo”, już tłumaczę – Płacheta grał w bodajże 3 lub 4 (z pięciu) meczach sparingowych Norwich przed bieżącym sezonem w pierwszym składzie na wahadle, po czym dopadł go covid. Do tej pory nie było go w żadnej kadrze meczowej ze względu na trudności w dojściu do siebie po chorobie, nawet trener Norwich przewidywał, że będzie dostępny przed tygodniem (to było przed przerwą reprezentacyjną), a wyszło na to, że ani w ostatni weekend nie był dostępny, ani w najbliższy nie będzie. Z kolei „Turbo” z premedytacją został w spadkowiczu z Premier League, nie grał praktycznie w ogóle i myśląc, że za zasługi dostanie powołanie – pojawił się na tydzień wcześniej w Polsce. Co mi się nie podoba w jego podejściu? Jedna rzecz: nie wiedział jak Polsce pójdzie na Euro (odrzucił potencjalny sukces na rzecz pieniędzy) i nie przeszkodziło mu poinformować opinii publicznej przez swojego agenta (krótko po turnieju), że nie żałuje swojej decyzji. Myślę, że Płacheta i tak nie zostanie teraz powołany, a „Turbo” przy trenerze Sousie może zapomnieć o grze, chyba że wykręci jakieś liczby w Pogoni. #reprezentacja #mecz Czytaj dalej...

Read more

Stało się… Karierę kończy…

Stało się… Karierę kończy największy z największych sprinterów do VAR-u w dziejach ekstraklasy. Już niedługo Mariusz Złotek zadmie w gwizdek po raz ostatni. Z tej okazji chyba warto przytoczyć #pasta: Już nie będzie Mariusza Złotka na następnym meczu Ekstraklasy. Pożegnanie Mariusza Złotka z Ekstraklasą… 250 kartek: dwieście żółtych, 50 czerwonych, tu pokazana jeszcze. Kilkanaście lat sędziowania. Fenomen sportowy. Powtarzalność sukcesów przez lata, przez dekadę, a przecież pierwszy mecz przy Łazienkowskiej sędziował tu, na tym stadionie jako osiemnastolatek i było to przecież czterdzieści lat temu. Coś niewiarygodnego! Co tydzień siadaliśmy, jak do telenoweli, żeby właśnie oglądać to sędziowanie. Fenomen socjologiczny! Ileż rzeczy można było mu przypisać podczas tej kariery? Że można w życiu wygrać ewidentnie bez układów. Że jest człowiekiem rzetelnym, solidnym, posłańcem wielkich wiadomości, wielkiej nadziei. Zaczynał jako idol kryzysowy, który miał nas prowadzić jako ambasador wspaniałego skoku cywilizacyjnego do Europy. Fenomen społeczny. Przecież my, dzięki tym sprintom do VAR-u, żyliśmy życiem zastępczym. Był powodem ogromnej zbiorowej radości. Dał nam wiele. Bardzo wiele… Mam nadzieję, że z tych młodych chłopaków, którzy dzisiaj mają aspiracje, którzy oglądali Mariusza na całym świecie, jak Pierluigi Collina, który powiedział, że Mariusz go natchnął. Że uwierzą, że nie zmarnujemy tego fenomenu, jaki się stworzył przy oglądaniu meczów. Tego fenomenu popularności – 14,5 miliona, rekordowa telewizyjna widownia podczas meczu Termalica-Podbeskidzie. Trzynaście przeszło milionów – Radomiak z Łęczną. Ten jego ostatni gwizdek i ta wielka radość nas, ludzi, którzy go oglądaliśmy. Państwo pr Czytaj dalej...

Read more